Trasa MINI 330 km

Witamy Cię, kolarzu, w zakładce drugiego co do długości dystansu Tour de Silesia 2019! Tutaj żarty już się kończą. Czas porządnie przyjrzeć się trasie oraz profilowi, które na pewno nie raz Cię zaskoczą! Do pokonania na dystansie MINI będzie ponad 330 km, na których znajduje się 4700 m przewyższenia. To już nie są żarty! Limit czasu dla tego dystansu to 24 godziny. Link do trasy dostępny poniżej:

https://ridewithgps.com/routes/29950804

Dobra. Najsympatyczniejsze info dla wszystkich maniaków rowerowych wojaży jest takie, że na tegorocznej edycji w końcu będziemy mogli zdobyć czeską ścianę płaczu o nazwie Łysa Góra (Lysá Hora). Jest to jeden z najtrudniejszych podjazdów asfaltowych w tej części planety. Lysá Hora nie wybacza nieprzygotowania i nawet górskie przełożenie – może nie wystarczyć. Jedyny plus tej góry jest taki, że atakujemy ją bezpośrednio ze startu, więc zapas sił każdy będzie miał.

Okej. Kto zdobył szczyt i zjechał, będzie musiał objechać Łysą Górę (Lysá Hora), by potem prosto kierować się ku przejściu granicznemu ze… Słowacją. Tak, tak! Trzy kraje w jednym maratonie – dlaczego nie?! Po drodze będzie spektakularne jeziorko, a za nim zacznie się około 15 km wzniesienia terenu aż do samej granicy. Teraz czeka Cię przejażdżka po tym pięknym kraju, ale raczej długo się nią nie nacieszysz, bo będzie trwała krócej, niż Twój czas oczekiwania w kolejce do kasy w Biedronce. To nieco ponad 2 km jazdy w dół. No chyba, że planujesz postój na „słit fotki”. Wracamy do Czech, by niebawem zdobyć kolejną przełęcz, ale już taką o neutralnym nachyleniu. Widoki ciągle bajeczne, jakby ktoś pytał.

Hop w dół, trochę odpoczynku i hop do góry przez 10 km, na ostatnią przełęcz, tudzież szczyt – Pustevny. Podjazd do najtrudniejszych nie należy. Tam będzie też punkt żywieniowy. Sympatyczny zjazd w dół drogą z zakazem jazdy dla samochodów, ale za to dużo pieszych może być. Potem już tylko przez lokalne hopki, hopencje, fałdki, fałdunie i jakieś płaskie też odcinki prosto do Polski. Najpierw przez Rydułtowy – tam leży największa w Europie hołda o imieniu Szarlota.

Potem do Rybnika, gdzie będzie zlokalizowany punkt żywieniowy. Rybnik posiada rekordową liczbę rond, ale Ty, do zawrotu głowy, objedziesz jedynie kilkadziesiąt. Nie no, żart hyhy. No i potem to już prosto przez lekkie pagórki, aż do mety w Godowie. Jest chwilowa alternatywa w postaci autostrady, ale nie polecamy. Wyszło 330 km, zamiast planowanych 300… Ale jak ktoś chce zrobić w tym roku określoną liczbę „km’ów”, to w grudniu zrobi o 30 mniej.

WSPIERAJĄ NAS

Godów
Rybnik
Flagowa Kraina
Werbalnia
hossa
crazy biker
annaart
artex
Bugla Bike
DS Dron
Foto Franek
K4ART
Kadam
Kolarz
Laser House
Masarnia Opiła
MR Records
Piekarnia DIK
Primavera
Smart Eko Dom