Trasa MINI 330km

Witamy Cię kolarzu w zakładce drugiego co do długości dystansu Tour de Silesia 2019! Tutaj żarty już się kończą. Czas porządnie przyjrzeć się trasie oraz profilowi, który na pewno nie raz Cię zaskoczy! Do pokonania na dystanisie MINI będzie ponad 330km, na któych znajduje się 4700m przewyższenia. To już nie są żarty! Limit czasu dla tego dystansu to 24h. Link do trasy dostępny poniżej:

https://ridewithgps.com/routes/29153738

Dobra. Najsympatyczniejsze info dla wszystkich maniaków rowerowych wojaży jest takie, że na tegorocznej edycji w końcu będziemy mogli zdobyć czeską ścianę płaczu o nazwie Lysa Hora. Jest to jeden z najtrudniejszych podjazdów asfaltowych w tej części planety. Lysa Hora nie wybacza nieprzygotowania i nawet górskie przełożenie – może nie wystarczyć. Jedyny plus tej góry jest taki, że atakujemy ją bezpośrednio ze startu, więc zapas sił każdy będzie miał.

Okej. Kto zdobył szczyt i zjechał, będzie musiał objechać Lysą Horę, by potem prosto kierować się ku przejściu granicznemu ze… Słowacją. Tak tak! 3 kraje w jednym maratonie – dlaczego nie! Po drodze będzie spektakularne jeziorko, a za nim zacznie się około 15km wznosu terenu aż do samej granicy. Teraz czeka nas przejażdżka po tym pięknym kraju. Ale raczej wiele się nią nie nacieszysz, bo będzie trwała krócej, niż Twój czas oczekiwania w kolejce do kasy w Biedronce. To nieco ponad 2km jazdy w dół. No chyba, że planujesz postój na słit fotki. Wracamy do Czech, by niebawem zdobyć kolejną przełęcz, ale już taką o neutralnym nachyleniu. Widoki ciągle bajeczne, jakby ktoś pytał.

Hop w dół, trochę odpoczynku i hop do góry przez 10km, na ostatnią przełęcz, tudzież szczyt – Pustevny. Podjazd do najtrudniejszych nie należy. Tam będzie punkt żywieniowy. Sympatyczny zjazd w dół drogą z zakazem dla samochodów, ale za to dużo pieszych może być. Potem już tylko przez lokalne hopki, hopencje, fałdki, fałdunie i jakieś płaskie też odcinki prosto do Polski. Najpierw przez Rydułtowy – tam leży największa w Europie hołda o imieniu Szarlota.

Potem do Rybnika, gdzie będzie zlokalizowany punkt żywieniowy. Rybnik posiada rekordowe ilości rond, zawodnicy do zawrotu głowy objadą jedynie kilkadziesiąt. Nie no, żart hyhy. No i potem to już prosto przez lekkie pagórki, aż do mety w Godowie. Jest chwilowa alternatywa w postaci autostrady, ale nie polecamy. Wyszło 330km, zamiast planowanych 300… Ale jak ktoś chce zrobić w tym roku określoną ilość km’ów, to w grudniu zrobi o 30 mniej. 

WSPIERAJĄ NAS

LOGA FIRM